W piątek 9 grudnia w klubie Deja’vu w Lubaczowie odbył się Mikołajkowy koncert jazzowy, podczas którego wystąpił zespół Quadrant z Rzeszowa. Głównym organizatorem i patronem medialnym koncertu był portal elubaczow.com. Wszyscy uczestnicy pieniądze za bilety wpłacali bezpośrednio na konto Patrycji Stopyry. Wieczorne spotkanie miłośników jazzowej muzyki było również okazją do licytacji ciekawych przedmiotów, z której cały dochód trafił na konto Patrycji.
W czwartek, 28 kwietnia miałem okazję uczestniczyć w Baszni Dolnej w uroczystym otwarciu kompleksu sportowego “ORLIK 2012″. Jest to już drugi tego typu zespół boisk, który powstał na terenie Gminy Lubaczów. Pierwszy z nich trzy lata temu powstał przy Szkole Podstawowej w Lisich Jamach. W ramach realizacji projektu powstały dwa boiska: pierwsze do piłki nożnej o wymiarach 30m x 62m i drugie wielofunkcyjne o wymiarach 19,1m x 32,1m o powierzchni 613,11m². Kompleks został wyposażony w oświetlenie umożliwiające korzystanie z niego po zmroku oraz dodatkowo doposażony w zaplecze socjalne (sanitarno– szatniowe) i ogrodzony. Łączny koszt tej inwestycji zamknął się w kwocie 995 282,68 zł, w tym: 327 313,00 zł pochodzi ze środków Województwa Podkarpackiego, 327 000,00 zł to kwota dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki, pozostałe koszty w wysokości 340 969,68 zł poniosła gmina Lubaczów.
Dodać należy, że Orlik w Lisich Jamach będzie niebawem rozbudowany. Rozbudowa przewiduje wybudowanie: bieżni lekkoatletycznej, skoczni do skoku w dal i trójskoku, rzutni do pchnięcia kulą, placu zabaw dla dzieci, ogrodzenia kompleksu sportowego i komunikacji wewnętrzna obiektów sportowych. Obecnie trwa procedura przetargowa mająca na celu wyłonienie wykonawcy projektu.
Modernizowany jest także stadion w Młodowie. Kompleksowe i odpowiednio przygotowane koncepcje władz gminy w zakresie nie tylko infrastruktury sportowej to wzór do naśladowania dla innych samorządowców.
W poniedziałek 7. lutego miałem bardzo bogaty w doświadczenia dzień poświęcony działalności na płaszczyźnie społeczno-samorządowo-politycznej. Najpierw wraz z Posłem na Sejm RP Piotrem Tomańskim, którego jestem asystentem odwiedziłem moje rodzinne strony. Byliśmy w Starym Dzikowie, gdzie spotkaliśmy się z władzami gminy i obejrzeliśmy (ja po raz kolejny) cerkiew św. Dymitra. Obiekt dla mnie jest wyjątkowy nie tylko pod względem wizualnym, ale także pod względem wspomnień. To tutaj cztery lata temu ekipa filmowa Andrzeja Wajdy kręciła sceny do filmu “Katyń”. Okres ten wspominam wyjątkowo dlatego, że dzięki współpracy z producentem filmu byłem bardzo blisko tych wydarzeń. Uważam jednak, że obiekt ten nie jest w odpowiednim stopniu wykorzystywany i promowany – stąd moja inicjatywa tej wizyty. Później spotkaliśmy się także z burmistrzem Oleszyc i wójtem gminy Lubaczów.
Popołudnie spędziłem pod znakiem spotkania z samorządowcami powiatu lubaczowskiego, które miałem okazję prowadzić i współorganizować wraz z Wiesławem Kaplem, Wójtem Gminy Lubaczów. Na spotkaniu oprócz Posła Tomańskiego i samorządowców byli także: Wojewoda Podkarpacki Małgorzata Chomycz i Sławomir Miklicz, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego. Relacja z tego spotkania m.in. na portalu elubaczow.com
Miło współpracować z takimi ludźmi jak Piotr Tomański i Wiesław Kapel – zawsze ceniłem profesjonalizm, także w samorządach i polityce. Dzień pełen doświadczeń, który daje sporo zadowolenia… mimo pomniejszenia posiadanego urlopu w 2011 roku o 1 dzień
Znamy już oficjalne wyniki wyborów samorządowych w naszym powiecie. Mój osobisty wynik i prawie 300 oddanych na mnie głosów to ogromy sukces i wielki powód do zadowolenia. Wiem, że to także wielka odpowiedzialność i wyraz zaufania do mojej osoby. Dziękuję za każdy oddany na mnie głos!
Niestety, do tego żebym został radnym powiatu zabrakło 23 głosów oddanych na listę PO. Przy ponad tysiącu w sumie zdobytych głosów (za nie w imieniu innych kandydatów także dziękuję) – te 23 brakujące, to naprawdę niewiele! Radnym nie zostałem, ale nie oznacza to, że nie zamierza być aktywny przez najbliższe cztery lata. Wręcz przeciwnie! Będę podejmował jeszcze więcej nowych wyzwań! Nadal jestem także do Waszej dyspozycji w każdej sprawie i gdy tylko będę w stanie w czymś pomóc, to to zrobię! Wybranym życzę sukcesów, a wszystkich chętnych do zapraszam współpracy zapraszam!
W poniedziałek (08.11) miałem bardzo pracowity i niezwykle owocny kampanijny dzień. Od rana wraz z Posłem Piotrem Tomańskim oraz Maciejem Lewickim, obecnym radnym wojewódzkim starającym się o reelekcję spotykaliśmy się z mieszkańcami oraz włodarzami prawie całego powiatu. W godzinach popołudniowych dołączył do nas także Poseł Tomasz Kulesza. O godz. 17.00 odbyło się otwarte spotkanie PO w Oleszycach, na którym obecny był także Piotr Ozimek, kandydat na burmistrza popierany przez PO. O godz. 19.00 odbyła się przygotowana przeze mnie POWIATOWA KONWENCJA WYBORCZA. Poniżej fragment z prezentacją kandydatów do Rady Powiatu Lubaczowskiego dzięki uprzejmości portalu ilubaczow.pl
Rozmowy z mieszkańcami, dyżur poselski, rozmowy z wójtami, burmistrzami, otwarte spotkania i sama konwencja to niezwykle cenne doświadczenia, które z pewnością zaprocentują w przyszłości. Dziękuję wszystkim za wsparcie!
Spot kampanii zachęcającej do korzystania z biernego prawa wyborczego w wyborach samorządowych. Kampania organizowana jest przez koalicję “Masz głos, masz wybór”.
Wiem, że w naszej okolicy jest wiele aktywnych kobiet! Zróbcie krok do przodu i zostańcie radnymi! Slużę pomocą.
“Sporne 60 mld na zdrowie” – tak zatytułowany artykuł pojawił się w weekendowej Gazecie Wyborczej. Autorka opisuje, że taką właśnie kwotę ma mieć NFZ na przyszły rok. Tegoroczny prognozowany budżet to 54 mld. Wiosną okazało się jednak, że wpływy ze składek są większe, dlatego dokonano zmiany w planie: budżet urósł do 57 mld zł. Ale minister finansów podpisał nową wersję planu dopiero w lipcu. A zgodnie z prawem minimum pieniędzy, jakie każdy oddział NFZ musi otrzymać w kolejnym roku, jest kwota zapisana dla niego w planie, który obowiązywał 30 czerwca poprzedniego roku.
Przykład: śląski NFZ miał 6,7 mld zł, po zmianie ma 7 mld. Gdyby minister się pospieszył, 7 mld byłoby też minimum dla Śląska na przyszły rok. W podobnej sytuacji znalazły się jeszcze cztery oddziały: kilkaset milionów straci Mazowsze i po kilkadziesiąt Zachodniopomorskie, Pomorskie i Łódzkie. Za to Podkarpacie dostanie więcej o kilkanaście procent.
Co na to Prawo i Sprawiedliwość?
- Taki sposób dzielenia pieniędzy jest niedobry. Nie wiem, czy Podkarpacie zdoła zużyć na leczenie cała swoją nadwyżkę, podczas gdy na Mazowszu czy Śląsku do renomowanych klinik dalej będą rosły kolejki – ocenia szef sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha. Wtórował mu Andrzej Sośnierz, były szef NFZ-etu: – Zapewne część z tych pieniędzy dla tzw. biednych wróci do centrali, bo nie da się wydać ich tam, gdzie nie wykonuje się przeszczepów czy skomplikowanych operacji.
W województwach “poszkodowanych” już słychać głosy krytyki, a tymczasem podkarpacki PiS podczas wczorajszej konferencji prasowej odniósł się krytycznie o takim podziale środków. “Jest za mało pieniędzy na leczenie szpitalne, rehabilitacje i opiekę długoterminową w przyszłym roku – twierdzą posłowie PiS Stanisław Ożóg i Kazimierz Moskal. Skrytykowali przyszłoroczny plan finansowy dla podkarpackiego oddziału NFZ-tu. Według posła Kazimierza Moskala w przyszłorocznym planie finansowym podkarpackiego oddziału NFZ-tu jest mniej pieniędzy przede wszystkim na leczenie szpitalne niż w latach ubiegłych. Podobnie jest też z podziałem środków na rehabilitację i opiekę długoterminową.” – taka relacja znalazła się na na stronie TVP Rzeszów.
Panowie Posłowie z podkarpackiego PiS, może zamiast organizować konferencje prasowe i krytykować plany szefa NFZ, należałoby najpierw przekonać swoich kolegów posłów z komisji zdrowia o możliwościach wykorzystania środków finansowych w przyszłym roku przez podkarpacki NFZ. Większość szpitali jest w trudnej sytuacji i prowadzi długie kolejki oczekujących na różne świadczenia by tylko nie wypracować nadwykonań, za które fundusz i tak nie płaci.
Żeby zdobyć jak najwięcej głosów, politycy muszą najpierw zebrać poparcie “znanych nazwisk”. Udział celebrytów w kampaniach to zjawisko stosunkowo nowe w Polsce, inaczej niż w USA
W Polsce rozpoczęła się kampania przed wyborami prezydenckimi. Niebawem rywalizacja się zaostrzy i media będą wyszukiwały wypowiedzi na temat kampanii i kandydatów osób publicznych niezwiązanych na co dzień z polityką. Autorytety i celebryci będą też spontanicznie opowiadać się po stronie poszczególnych kandydatów, artyści będą uświetniać swoimi występami wiece wyborcze. W rozwiniętych demokracjach ludzie znani angażują się w politykę od dawna, ale w ostatnim dziesięcioleciu poziom zaangażowania stał się bezprecedensowy – po prostu w modzie stało się posiadanie poglądów politycznych! (polskatimes.pl)
Prym w komitetach poparcia kandydatów na prezydenta RP wiodą popularni aktorzy, ale wśród ludzi oficjalnie popierających poszczególnych kandydatów są także sportowcy. Paweł Zagumny, jeden z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich siatkarzy popiera Bronisława Komorowskiego. Sylwia Gruchała, polska florecistka, medalistka olimpijska wspiera Waldemara Pawlaka. Na liście kilkuset osób popierających Jarosława Kaczyńskiego nie udało mi się znaleźć żadnego znanego sportowca. Wśród znanych nazwisk popierających Grzegorza Napieralskiego także nie ma ludzi sportu.
Każdy z nas ma prawo mieć własne poglądy i nie powinien się ich wstydzić. Kto ma na to ochotę, może je nawet upublicznić. Podobne działania powinny mieć miejsce w wyborach samorządowych. Wtedy wybieramy nasze lokalne władze, te które są bezpośrednio dla nas. Udzielenie oficjalnego poparcie poszczególnym kandydatom, tym których znamy z osiedla, boiska, ulicy jest ważne i powinno mieć miejsce! Ja się swoich poglądów nie wstydzę i tak jak Paweł Zagumny zagłosuje na Bronisław Komorowskiego. W odpowiednim czasie publicznie poprę także kandydatów do naszych lokalnych władz.
Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki a zarazem kandydat PSL w wyborach na Prezydenta RP był gościem niedzielnego programu “Młodzież kontra czyli… pod ostrzałem” w TVP Info. Młodzi ludzie będący w studio oraz internauci pytali Waldemara Pawlaka o bardzo różne sprawy. Wśród dyskutowanych tematów pojawiła się także kwestia dostępu do szerokopasmowego internetu. W tym miejscu Pawlak wspomniał o “Staroście Lubaczowskim Józku Michaliku“, który tam na pograniczu z Ukrainą zbudował sieć darmowego szerokopasmowego internetu obejmującego cały powiat. Pawlak podał ten przykład jako bardzo dobre działanie władz samorządowych w zakresie publicznego udostępniania internetu.
Przypomnijmy: sieć bezpłatnego dostępu do szerokopasmowego internetu w powiecie lubaczowskim została uroczyście uruchomiona w dniu 4 kwietnia 2008 roku właśnie przez Waldemara Pawlaka przebywającego wtedy na Podkarpaciu. Od tamtej pory sieć ciągle się rozwija i powiększa bazę użytkowników. Więcej informacji o bezpłatnym internecie w Lubaczowie i okolicach znajdziesz na stronie www.lubaczow.org.pl
Po raz kolejny w Cieszanowie odbędzie się kilkudniowa impreza plenerowa pod znakiem rockowej muzy. Po sukcesie ubiegłorocznych Breakout Festival, w tym roku przyszła pora na CIESZANÓW ROCK FESTIWAL 2010. Organizatorzy (Burmistrz Cieszanowa, Centrum Kultury i Sportu w Cieszanowie) postawili w tym roku na mocnego rock’a. Oprócz przeglądu młodych zespołów pojawią się także rockowe gwiazdy: DEPRESS, JELONEK, MYSLOVITZ, CLOSTERKELLER, ROCK-OPERA, IRA, ACID DRINKERS, PATHFINDER, ARTROSIS, PROLETARYAT, TSA. Obsada godana najlepszych rockowych festiwali w kraju !!! Imprezę poprowadzi KonJo.
*** Nie sądzę, żebym był w stanie posłuchać wszystkich zespołów w czasie festiwalu, ale zrobię wszystko żeby znowu posłuchać na żywo ACID DRINKERS. Jak sobie przypomnę ich koncerty, na których bywałem mając jeszcze długie włosy i naście lat, to budzi się we mnie “coś takiego…” !
Zagraniczne media coraz częściej komentują trwająca już kampanię prezydencką w naszym kraju. W ramach tej kampanii Platforma Obywatelska postanowiła przeprowadzić w szeregach swojej partii prawybory – efekty przerosły chyba oczekiwania samych inicjatorów. Skutki widać zarówno w mediach, jak i sondażach. Tu jednak może się jeszcze wiele zmienić. Za niedługo “czar prawyborów” minie i z pewnością odbije się to na słupkach popularności. W sumie nic w tym dziwnego, bo to polityka przecież. Mnie cieszy natomiast inny skutek prawyborów – poprawa naszego wizerunku zagranicą. We wczorajszym wydaniu londyńskiego “The Times” można znaleźć artykuł poświęcony Radosławowi Sikorskiemu (link). Oprócz docenienia nowoczesnego stylu prowadzenia polityki przez obecnego szefa MSZ, gazet pisze także, że: “Polska nareszcie ruszyła do przodu. Recesję przetrwała lepiej od wszystkich innych państw Unii. W wielkich miastach gospodarka kręci się na wysokich obrotach, a przed piłkarskimi Mistrzostwami Europy, które Polska współorganizuje wraz z Ukrainą, inwestycyjne infrastrukturalne idą pełną parą. Polska niedługo wkroczy w fazę szybkiego rozwoju – i potrzebuje nowego stylu przywództwa.” Sytuacja Sikorskiego w prawyborach z różnych względów wydaje się być bardzo trudna, a otrzymanie partyjnej nominacji prawie nieosiągalne. W takim przypadku Sikorski pozostanie jednak szefem MSZ i będzie mógł dalej budować wizerunek Polski, jako kraju nowoczesnego i otwartego na zewnątrz.
Bez względu na stanowisko jakie będzie zajmował Sikorski, to odpowiedź na pytanie zawarte w tytule artykułu “Is Radoslaw Sikorski the new face of Polish politics?” powinna być twierdząca.
Is Radoslaw Sikorski the new face of Polish politics?